Szukaj
  • IrekZareba

Geneza Coachingu Wolności

Zaktualizowano: 19 sty


Gdy miałem 24 lata, znalazłem się na oddziale intensywnej terapii. Jako ówczesny pełnoetatowy ignorant dla siebie i innych, po raz pierwszy zmierzyłem się z największym lękiem w naszym życiu - lękiem przed śmiercią. To był czas, kiedy całą moją energię poświęcałem na kłótnie z tą rzeczywistością, lekceważyłem ją czy wręcz jej unikałem. Odpowiedzialność i winę za taki stan rzeczy zrzucałem na innych!


Po wypisaniu ze szpitala nadal nie byłem w stanie zaakceptować nowej rzeczywistości. Żyłem przeszłością, udając, że wszystko jest w porządku, dbając tylko o swój wykreowany wizerunek – po prostu nie bylem gotow pokazać światu swojej słabości. To był czas niekończących się przemilczanych ataków paniki i nowego mnie - dziwoląga, próbującego funkcjonować wśród przyjaciół i społeczeństwa, kontynuując jakoś dalsze studia. To był czas mojego całkowitego załamania - fizycznego, psychicznego, emocjonalnego i duchowego.


Jeden z ataków miał miejsce w dniu odwiedzin u rodziców. Był bardzo intensywny, bardzo silny na tyle, że moi rodzice wezwali karetkę… Zobaczyłem wtedy w ich oczach strach. Ale było też coś innego… wyczuwalne uczucie ich miłości i czułości – to było bardzo mocne doświadczenie!


Tego dnia zdałem sobie sprawę, że muszę coś wreszcie zmienić i obiecałem sobie wrócić do „normalności”. Moja wyprawa naukowa na Syberię rok później (studiowałam Etnologię i Antropologię Kulturową na Uniwersytecie Poznańskim, moja praca magisterska dotyczyła szamanizmu w tym regionie) pomogła mi wstać z kolan. Ubóstwo, a jednocześnie niespotykana serdeczność ludzi tam żyjących głęboko mnie poruszyła.


Poczułem, że sens życia powoli do mnie wraca. Pojawiła się także chęć dowiedzenia się więcej na temat mojego wehikułu ciała i umysłu. Chciałem nauczyć się umiejętnego i prawidłowego zarządzania nim tak, aby stal się nawet źródłem siły na nadchodzące wyzwania!


Podsumowując, skierowałem się w stronę filozofii wschodnich ponad 20 lat temu. Od tego czasu praktykuję wewnętrzne chińskie sztuki walki, także praktyki qigong i medytację. Przez ostatnie 10 lat trenowałem wyłącznie sztukę o nazwie Zhong Xin Dao I Liq Chuan pod kierunkiem Wielkiego Mistrza Sam Chin’a. To piękna i skuteczna sztuka oparta na filozofii Zen & Tao z naukami wykraczającymi daleko poza przestrzenie treningowe.


Po pewnym czasie odkryłem, że te same narzędzia służące do rozpoznawania sytuacji z treningu sztuki można wykorzystać do radzenia sobie z naszymi uwięzionymi emocjami, tak jak w moim przypadku - „lęku przed śmiercią”. Np. napięcie, które powstaje w ciele w wyniku kompulsywnej reakcji na coś, czego nie akceptujemy - to właśnie moment, by uświadomić sobie, że nie jesteśmy już obecni w chwili. To informacja zwrotna od ciała mówiąca o tym, że wytwarzamy opór do rzeczywistości, a więc nie płyniemy już z chwilą obecną (z ang. stan FLOW).


Słynne powiedzenie GM Sam Chin’a na początku każdego treningu – „Poczuj Siebie” może być z sukcesem użyte do „odżywiania i rozwijania” swojej prawdziwej natury oraz do ustanowienia autentycznego połączenia z samym sobą, innymi i środowiskiem. Dla mnie jako coach’a obowiązkową praktyką jest sprawdzanie, gdzie jesteśmy ja i moi klienci po to, by na powrót ustanawiać kontakt z teraźniejszością i naszymi głębszymi wartościami.


Z dzisiejszej perspektywy rozumiem, że całe to doświadczenie było najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się przydarzyć, za co jestem dozgonnie wdzięczny. Życie wezwało mnie do swojej głębi, inicjując proces przebudzenia do tego, co najważniejsze - do samego życia!


Podróż ta była głęboko transformująca i doszedłem do uświadomienia sobie, że jestem tutaj, aby wspierać innych, którzy również są na tej samej ścieżce wewnętrznej transformacji. Aby ostatecznie stać się wolną istotą, swobodnie prosperującą w życiu i w pełni spełnioną!


Tak narodził się właśnie Coaching Wolności.



48 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie